-Cześć, do jutra- odkrzyknęłam Soni mojej koleżance z ławki i skierowałam się w stronę domu. W połowie drogi przypomniało mi się, że muszę kupić coś na obiad. Poszłam więc do sklepu niedaleko mojego bloku. Weszłam do środka i wrzucałam do koszyka potrzebne rzeczy. Przy kasie zorientowałam się, że nie mam pieniędzy.
-24,50- powiedziała ekspedientka a ja zdenerwowana szukałam pieniędzy po kieszeniach.
-Ja, zapłacę- usłyszałam głos jakiejś dziewczyny z tyłu po czym ona dała sprzedawczyni banknoty. Zrobiło mi się trochę głupio więc się nie odzywałam i wyszłam ze sklepu z zakupami. Po chwili namysłu postanowiłam, że poczekam na tą dziewczynę przed sklepem i jej podziękuje. Dziewczyna wyszła ze sklepu i skierowała się w prawą stronę.
-Zaczekaj-krzyknęłam po czym ona się odwróciła - Chciałam Ci podziękować
-Nie ma sprawy- uśmiechnęła się szczerze
-Mogę Ci się jakoś odwdzięczyć?- zapytałam
-Nie, nie...albooo. Mieszkasz sama?
-No tak niedaleko w bloku. A czemu pytasz?
-Bo tak pomyślałam, że może mogłabyś mnie przenocować chociaż jeden dzień- spytała nieśmiało a ja się zastanawiałam co jej odpowiedzieć po krótkiej chwili namysłu stwierdziłam, że za tę 24,50 coś się jej należy.
-No nie wiem, ale właściwie to czemu nie. Przynajmniej będę miała z kim gadać-powiedziałam
- Zuzka jestem- powiedziała i podała mi rękę a uśmiech nie znikał jej z twarzy
-Sylwia, miło mi-odwzajemniłam gest.
-To co ? Prowadź.- szczerzyła się, a ja zrobiłam to co mi kazała. Poszłyśmy do mojego mieszkania.
-Ładnie tu masz-zaczęła się rozglądać .
-czuj się jak u siebie.-położyłam zakupy w kuchni
-oj żebym ja jeszcze miała coś takiego ...-mruknęła
-masz ładne tatuaże .-powiedziałam
-naprawdę, tak myślisz? Niektórym ludziom nie podoba się mój wygląd. No ale cóż , ich sprawa nie moja. Co tam kupiłaś ?-grzebała w torbie- hehe- zaśmiała się wyjmując mrożonki
-tak , wiem. Nie jest ze mnie urodzona kucharka , ale coś tam umiem zrobić.
-jak to mówią lepsze to niż nic-uśmiechnęła się. Po zjedzeniu obiadu postanowiłyśmy się gdzieś przejść i porozmawiać o naszym życiu. Dużo się o niej dowiedziałam, między innymi o tym, że wyrzucono ją z mieszkania, bo raz, przypadkiem miała do czynienia z policją. Po krótkim spacerze wróciłyśmy do domu. Jednak nie nacieszyłam się dłużej faktem, że mam współlokatorkę , bo Zuza musiała wyjść. Gdy mi się tak nudziło postanowiłam zaplanować sobie wakacje . Dawno nie byłam u babci Jadzi , do niej więc pojadę w te wakacje. Zadzwoniłam do babci aby poinformować ją o tym. Zaraz moment ! Jeśli ja pojadę do babci na wakacje ... to mój domek będzie pusty...
Do domu weszła Zuzka rzucając swoją torbą w fotel.
-Co tam ?- odważyłam się spytać
-Ciulowo ... mogłabym zostać u Ciebie jeszcze trochę ?-spytała a ja się chwilę zastanowiłam ... mój domek będzie pusty więc .....Zuza będzie mogła tu mieszkać.
-Wiesz ... prawdopodobnie tak. Jadę na 2 tygodnie do babci do Wrocławia , więc przez ten czas będziesz mogła tu być. Dalej zobaczymy.
-Dzięki !-rozanielona rzuciła mi się na szyję.
-Nie ma za co.
-O! Męska bluza? Chłopaka pewnie, co?
-Nie mam chłopaka. To bluza kolegi.-uśmiechnęłam się
-Znajdź sobie kogoś. Sama mówiłaś, że nie masz z kim gadać.
-To nie takie łatwe ... to musi być "ten jedyny"
-nie licz na księcia z bajki-zaśmiała się pobłażliwie
-wiem. -odpowiedziałam krótko- a może by tak przez internet ?
-możesz spróbować.-uśmiechnęła się.
Przeszłam do mojego pokoju i usiadłam z laptopem na łóżku . Odpaliłam eDarling.pl bo to pierwsze co przyszło mi do głowy-te reklamy w telewizji. Na ekranie wyświetliła się tabelka.
Szukam: "mężczyzny" - zaznaczyłam
Jestem: "kobietą" -kliknęłam
Jestem: "kobietą" -kliknęłam
Adres e-mail: sylka*****@**.**
>>Znajdź Miłość
>>Znajdź Miłość

***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz